Jestem kobietą. Mogę być tak niekonsekwentna jak zechcę. Nie wiem czy taka niekonsekwencja sprzyja czemuś dobremu, wiem, że mogę zmieniać zdanie i nie tłumaczyć tego wcale. Mam do tego prawo. Niekonsekwencja jest dobra szczególnie w relacjach z mężczyznami. Im bardziej niekonsekwentna kobieta, tym bardziej mężczyźni są nią zainteresowani. Czy to może ta przysłowiowa "Zołza"?, tak bardzo ukochana przez mężczyn?
Często zastanawiam się jakie kobiety pożądane są przez mężczyzn i dochodzę do wniosku, że te słabe, robiące z siebie słodkie idiotki, że niby taka mala, taka bezbronna i taka do pięciu nie ujmiejąca zliczyć. Mężczyźni aż "sikają" z zachwytu nad takimi...hmmm...myślę, że budzi się w nich instynkt Maczo :D, tego który oto będzie opiekował się tą bezbronną istotą, nosił na rękach, pielęgnował, zabiegał, by dostarczyć jej przysłowiowe ptasie mleczko. Dominowł, by w efekcie, gdy ona swoim słabiutkim głosikiem powie...dosyć tego, masz to zrobić tak jak Ci powiedziałam...będzie posłuszny jak baranek, będzie tuli uszy po sobie, by tylko jej było dobrze, ale w głębi duszy i na pozór dalej jest Maczo, ale Ona dobrze wie, że on zrobi dla niej wszystko- Ona - ta- Zołza...przeczytałam ostatnio książkę"Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?"
Podobno zołzy mają w życiu lepiej. Często powtarza się: „Taka okropna baba, a ma takiego świetnego faceta”. Czy świat oszalał? A może coś w tym rzeczywiście jest? Może mężczyznom nie chodzi ani o zdobywanie ich serc przez żołądek, może nie wolą ani blondynek, ani brunetek – oni o prostu uwielbiają gonić króliczka...o tak gonić króliczka i nie móc złapać, to ich kręci, to ich podnieca...
Jak więc mają zachowywać się kobiety? Co robić, a czego unikać, by sprawić, żeby ten jeden jedyny został z nimi na zawsze lub lepiej je traktował. Często jest tak, że na początku adoratorzy są nami zachwyceni, gotowi do poświęceń, pełni zapału, pomysłowi i romantyczni – jeśli jednak zbyt szybko zdobędą to, na czym najbardziej im zależy – wtedy momentalnie tracą zainteresowanie. Kobiety zupełnie odwrotnie – po upojnej nocy zaczynają się rozmarzać i sprawdzać, jak pasuje jego nazwisko do ich imienia. Koszmar. Na nich działa to odstraszająco. Tego zdecydowanie należy unikać...Unikać...może w ogóle unikać takich realcji damsko- męskich , takich bliskich , które wcale nie są przecież aż tak wspaniałe, bo kobieta patrzy na tę relację bardziej uczuciowo, a mężczyzna, wiemy wszystkie, jak patrzy i czym myśli... :D...Kobiety oziębłe i wyniosłe...a jednocześnie takie male, takie trzepotające rzęskami...to one ukochane przez nich...
Jutro Walentynki...może dlatego nasunęły mi się takie myśli, święto w sumie fajne, czerwone, serdeuszkowe,.Ten kolor i kształt serduszka ma taki miły wydźwięk...taki dobry, ciepły i taki serdeczny niewątpliwie związny z miłością...
...gdy myślę o miłości ...to...nie waham sie kochać tego co kochać warto, bo miłość trzeba budować - odkryć ją to za mało...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz