niedziela, 15 września 2013

Wrzesień

Znowu wrzesień...kolejny. Niby cieszy mnie ten miesiąc, ale gdy pomyślę, że już jesień za pasem, bliżej zimy to jakoś tak mało ciekawie robi się w mojej głowie. Nie lubię tych długich, ciemnych, jesiennych wieczorów. Można otulić się w cieplutki kocyk, zanurzyć w książce, zasłuchać się w muzę...można robić tysiące różnych rzeczy mniej lub bardziej milszych i tak mija nasze życie na robieniu rzeczy, mniej lub bardziej ważnych w te jesienne, długie wieczory.
A póki co połowa września...deszcz...moje myśli...trzeba by się za coś wziąć, opuściłam się w pisaniu, źle, wiem, powinnam wrócić i pisać z ładem lub bez, ale pisać, pisać...to pomaga, to taki wentyl bezpieczeństwa, gdy już mi się przelewa...
Wyobraźnia... powinnam jej częściej używać, powinnam wymyślać historie...przecież siedzą w mojej głowie... nie trudno o nie...
...na tu i teraz myślę o tęsknocie...jakie to dziwne uczucie i jak czasami siedzi w głowie tak mocno, że trudno sobie z nią poradzić...dziwne?, że tak szybko potrafimy przywiązywać się do ludzi, do rzeczy, do miejsc.
Gdy nam zabraknie któregoś z elementów nie radzimy sobie, a może udajemy, że radzimy, robimy coś, niby skupiamy się na codzienności, a nasze myśli uciekają gdzieś daleko do  kogoś, do miejsc...
...myśl o mnie... powiedziałam... odpowiedział myślę...
...wszystko różni nas...za szybka ja, spóźniony Ty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz