Umierałam pijana namiętnością do Ciebie ,w Twoich ramionach.
Nic tak nie smakowało jak wódka zmieszna z Twoim zpachem i Twoją zmysłowością
Czasami smakujesz tak cierpko, jak ten alkohol,
ale wciąż Cię kocham, wciąż pragnę, wciąż pożądam
Jesteś moim spełnieniem, moją nadzieją.
Pamiętam tę noc, kiedy w Twoich ramionach piłam Szczęście, tak zachłannie, aż dławiłam się nim,
a Ty szeptałeś mi to co chciałam usłyszeć....słowa nigdy niewypowiedziane...
Ta wódka smakowała mi wtedy wyjątkowo i tak cudownie mieszła moje zmysły
dla Ciebie i z Tobą...zachłysnęłam się wtedy tą nocą...zachłysnęłam się Tobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz