Mówisz mi, nie szukasz miłości, bo kochasz,
nie chciałam tego wiedzieć
Nie mówiłam nic o miłości, ani jednego słowa
Spotkałam Cię, ale nic o miłości nie było,
nawet nie przyszło mi do głowy, by o miłości
Ona przychodzi, gdy się o niej nie mówi,
cicho, niepostrzeżenie, na palcach
Dobrze, gdy ją dostrzeżemy, a jeśli nie,
odchodzi jeszcze ciszej
Jest ulotną metaforą zludzeń wtedy
Lubię jej zapach, gdy jest w pobliżu,
nawet wtedy, gdy odchodzi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz