Stała pogrążona w myślach
w aureoli swej niewinności
Oświetlając Twój cień
Patrzyłeś na nią oniemiały jej blaskiem
Ona przyszła prosto z chmur, a może z gwiazd?
Ze Wszechświata drogi mlecznej
Była zjawskiem, niebiańską istotą?
Dziwiłeś się dlaczego przyszła do Ciebie?
Czułeś się jak wybraniec Bogów
Pożądałeś jej rozpływając się marzeniami namiętności
Zmysłowo ujęła Twą dłoń
Drżałeś, straciłeś kontrolę
Ona wiedziałą co robi
Wzniosłeś się ku nieba błękice w rozkoszy dotyku
Myślałeś roztąpi się niebo
Czułeś fale nieziemskiej energii
Twoje ciało wiło się w bezgranicznej aurze perwersyjnych doznań
Znaczyło sobą jej idealny kształt
W kształcie jej dotyku spełniłeś siebie / 06.04.2015/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz