Uwielbiam brodzić po kolana w marzeniach
Dotykać ich mglistym dotykiem pragnień
Budzić się w blękitnej toni irracjonalnych zdarzeń
Gdzieś w krainie nieodgadnionych tajemnych pejzaży
Niemych słów, gdzie wszystko jest niedopowiedziane,
na wyciągnięcie dłoni prawie
Wiem, czuje, że ziści się moje pożądanie
A jednak ronić łzy będę z tego prawie niespełnienia,
z tego niezwykłego podniecenia
Zniewolona tymi marzeniami okryję się Twym niebytem
A moje włosy w nieładzie układać się będę w odbiciu Twego
kamiennego spojrzenia / 16.04.2015/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz