piątek, 22 maja 2015

Ogród Obojętności

Ogród Codzienności
A w nim
Obojętność zawsze gdzieś 
w jego rogu, najpierw maleńka,
prawie niewidoczna stłumiona radosnym Uśmiechem
Chwastem Ogrodu 
Rozrasta się w mgnieniu oka, 
Gdy staje się okazałą Obojętnością wypełniającą cały Ogród
Dumna z siebie, że w końcu udało jej się na dobre opanować tę niczym niezmąconą Radość i Spokój
Trudno z nią walczyć, 
nie pomagają przecież chemiczne związki
Czasami buszując w Ogrodzie dostrzegamy jej cień,
dotkliwy, dokucza nam swym widokiem
Obojętność tak gęsta, że trudno w niej oddychać
Pozwala nam jednak poruszać się w Ogrodzie Zdarzeń
Ktoś go musi uprawiać przecież
Uprawiamy więc, pielęgnujemy, podlewamy 
Ale co? Obojętność? 
Lepiej nam żyć w gąszczu Obojętności, 
bez mrugnięcia okiem mijać się, 
Beznamiętnie dotykać swoich ciał
Przyszło nam Żyć w Ogrodzie Obojętności 
Przyzwyczajeni już, akceptujemy Ogród
A Ty przy­tul mnie choć raz jeszcze je­den, 
jak Adam Ewę w Edenie... / 16.05.2015/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz