To nic nie daje, jedni mówią tak B. masz talent, powinnaś pisać książki ,masz rękę, śmiejąc się na głos. Nie powinnam wdawać się w mało istotne konwersacje, które do niczego nie prowadzą, a narażają mnie tylko na niezrozumienie. Taki pieprzony lajf. Oczywiście chrzanię bez głębszego sensu, słyszę potem za bardzo filozofujesz B. Jasne, ludzie tego nie lubią. Ludzie lubią konkretnie, kawa na ławę, po co myśleć. Co ta "idiotka" chciała powiedzieć?..., chciała powiedzieć pogadaj ze mną i postaraj się mnie zrozumieć... czy ja mówię niezrozumiałym językiem?
Kurcze, a może trafiam na takich niedorobionych intelektualistów, którzy nie widzą nic prócz własnego czubka nosa. Echhh...
Panie Boże dlaczego stałam nie w tej kolejce co trzeba, dlaczego dałeś mi więcej rozumu..., nie dałeś mi idealnego ciała , z ciałem zawsze łatwiej, dlaczego mocniej widzę, mocniej czuję, mocniej słyszę, mocniej przeżywam...
Dlaczego to czego pragnę nie może się ziścić...,dlaczego Ci, którzy pragną mnie, są przeze mnie odrzucani...
Mija niedziela, jutro znowu do pracy. Straciłam głos, prawie nie mówię to znaczy mówię, ale cicho, bez dźwięków. Moja praca opiera się głosie, więc pewnie skończy się na lekarzu jak znam życie. A tymczasem...
I set fire to the rain...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz