sobota, 8 grudnia 2012

List do przyjaciela...

Nie, nie mam depresji i wszystko jest dobrze. Kręci się pozytywnie i dobrze wiesz, że wszystko się układa. To co piszę, to co staram się wyrazić tu, to moje myśli owszem, to moje drugie Ja. Jest we mnie nostalgia, sentyment. Taka już jestem. Posiadam skomplikowaną naturę. Chwała za to tym ,którzy bez względu na wszystko chcą ze mną być, porozumiewać się. Za to, że przyjmują mnie taką jaka jestem. Bo przecież wiesz ,że jestem jednak ciepłą, tryskającą wbrew wszystkiemu optymizmem osobą. Osobą z którą chcesz być...,spotykać się, nasze gadanie godzinami przez telefon :) o wszystkim, o problemach, o tym co nas cieszy, o naszym życiu...przecież wiesz, że lubię ten czas...ten czas tu i teraz..., bo jeśli nie teraz i tu to kiedy...?
Dla mnie spotkania z ludźmi, z Tobą są ważne, cieszą mnie. Inspirują mnie do przemyśleń, napędzają pozytywną energią. Dostarczają niewyczerpanego źródła wiedzy.
Dlatego, gdybym nie zdążyła z przyczyn ode mnie niezależnych powiedzieć tych słów to wiedz, że....Kocham...kocham tych wszystkich, którzy są mi bliscy...KOCHAM...
i Ciebie i Ciebie i Ciebie też...
...bo gdybym nie zdążyła to pozostanie ten zapis...

 For You My Friend...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz