Mój rok...2012...jaki był? hmmmmmm.......nic nie przychodzi do głowy... a jednak działo się sporo... początek roku to smutek, tak smutek...wiosna...zapracowana, do dziś odczuwam to zmęczenie, lato...mój dom :)...świeży i pachnący, nareszcie kolorowo u mnie...jesień to zmiany, dla mnie cudowne...związane z pracą...robię to co kocham, cenią mnie, kurcze...to cud...
...końcówka roku...chcę zrobić coś dla siebie, dla swojego życia osobistego...uśmiecham się...i...jak zawsze życie przelatuje mi przez palce...
...dzień za dniem...
...ale cieszę się, że dane mi było przeżyć te wszystkie dni...i jak zawsze co roku patrzę z nadzieją i optymizmem na kolejny ROK... czekam...i cóż...będę kochała to co mi przyniesie ta przyszłość..., jaka ona będzie, nie wiem?, może być dobra , może być zła...nawet jak taka będzie będę starała się czerpać z niej mądrość... to kwestia akceptowania, godzenia się i patrzenia na własne życie z pokorą, przyjmowania rzeczy takimi jakimi są, nie poddawania się ... radość z drobnych, małych rzeczy, bo to w nich ukryte jest szczęście...
...jak rzekła moja przyjaciółka...za stara już jesteś, żebyś miała kompleksy :), od siebie dodam, za stara już jestem żeby bać się przyszłości :)...
Dziękuję, za wspaniałych ludzi wokół siebie... tych których już znam, tych których co dopiero poznałam i za tych których poznam, bo to oni inspirują mnie do wielu przemyśleń...
jakim wspaniałym darem jest myślenie... :)
UŚMIECHAM SIĘ DO WAS WSZYSTKICH...na ten NOWY ROK :))))))))))...
... MAM JESZCZE WINA ŁYK... :))))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz