Przyszedłeś dziś do mnie nocą
Wtuliłeś się w moje rozgrzane ciało
Twoje chłodne dłonie
dotykały moich piersi
Całowałeś mnie tak czule
Jedna myśl
czy to miłość?
a może pożądanie?
Byłeś spragniony
jak nigdy dotąd
Upijałeś się mym szeptem
i jękiem rozkoszy
Namiętnościom nie było końca
W subtelnych wyznaniach
gubiłeś sens słów
Chciałam ich
wiedziałam, że są tylko iluzją
Rozpływałam się w ogniu doznań,
Obudził mnie pierwszy promyk słońca,
który muskał mój policzek
Ciebie już nie było...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz