piątek, 30 listopada 2012

30. 11.

Po imprezie andrzejkowej :)...oczywiście wracając dmuchałam w alkomat :)..., a tu okazało się, że trzeźwa jestem :) Pan policjant ucieszył się, a ja w nagrodę dostałam nalepkę na samochód... Nie piję, jestem trzeźwy !!!... :))...wszyscy mieli radochę, bo towarzystwo rozbawione było w tym moim aucie na maksa ;)
Ja..., gdy jeżdżę nie piję nigdy..., lubię gdy mój umysł jest rozsądny, myślący i trzeźwy za kierownicą :)
A wracając do imprezy andrzejkowej było super, lokal bardzo elegancki, nawet zauważyłam bardzo oryginalne, drewniane legary pod sufitem, które nadawały lekko surowego wyglądu, ale tworzyły wyjątkowy klimat w połączeniu z ciepłem i pozostałą stylizacją tego miejsca. Rewelacyjne  dania, smakowały wybornie. Niewątpliwie ujął mnie deser... Banan po królewsku smażony w panierce z migdałów z sosem czekoladowym...mmmmm :)...odlot.
A. w Twoim towarzystwie czuję się doskonale, lubię te nasze rozmowy. Lubię to nasze grono przyjaciół :)...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz