Ja..., gdy jeżdżę nie piję nigdy..., lubię gdy mój umysł jest rozsądny, myślący i trzeźwy za kierownicą :)
A wracając do imprezy andrzejkowej było super, lokal bardzo elegancki, nawet zauważyłam bardzo oryginalne, drewniane legary pod sufitem, które nadawały lekko surowego wyglądu, ale tworzyły wyjątkowy klimat w połączeniu z ciepłem i pozostałą stylizacją tego miejsca. Rewelacyjne dania, smakowały wybornie. Niewątpliwie ujął mnie deser... Banan po królewsku smażony w panierce z migdałów z sosem czekoladowym...mmmmm :)...odlot.
A. w Twoim towarzystwie czuję się doskonale, lubię te nasze rozmowy. Lubię to nasze grono przyjaciół :)...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz