poniedziałek, 26 listopada 2012

Rehab... :)

Mój zapach...uwielbiam go...jest taki mój i pasuje do mnie wyśmienicie. Utożsamiam się z nim najbardziej ze wszystkich, których dotąd używałam, a było ich kilka. Jest taką nostalgią i ciepłem, taką ekstrawagancją i małą drapieżnością. Mój kaprys, dodaje mi takiej zmysłowości bycia   dojrzałą kobietą. Cudowne uczucie.
Dlaczego akurat dzisiaj o zapachu? :)...banalna przyczyna... męska opinia :), chociaż wielokrotnie słyszałam już, że to ładny zapach od mężczyzn i kobiet :), ...ale dziś zabrzmiało to jakoś inaczej, mężczyzna, z którym nic mnie nie łączy, ale powiedział to tak ładnie, tak pieszczotliwie, kwitując będę wracał tu do Pani, by poczuć ten zapach, by poczuć to ciepło, ujął mnie tym :) Zabawne, czasami są wokół nas ludzie na których nie zwrócilibyśmy żadnej uwagi, a wystarczy jedno ich spojrzenie, słowo, gest i zapadają jakoś tak inaczej w naszej pamięci. 



Poczułam ciepło, które jak ten blask zachodzącego słońca 
odbija się w lekko falującym morzu. 
Poczułam taki spokój ciała i duszy.

 O właśnie o  tych perfumach mowa ... Burberry Brit stanowią kompozycję świeżych, zielono-orientalnych nut zapachowych. Zabawna, pełna werwy kompozycja została stworzona z myślą o ekstrawaganckich i nieprzewidywalnych kobietach. :)Dziewczyna Brit ma w sobie dużo seksu, pogody ducha i jest autentyczną indywidualistką.


  • Nuty głowy ambra, drzewo mahoniowe, wanilia, bób tonka
  • Nuty serca biała piwonia, cukrzone migdały
  • Nuty bazy włoska limonka, gruszka, zielone migdały

Pewnie coś w tym jest..., Bo...jest może taka, taka nieprzewidywalna i taka nieco spontaniczna, taka kobieca hmmm...., Bo... tak się czuje...tak wytwornie, ochh wiem ,że to takie mało skromne, ale co mi tam, tu mogę powiedzieć i napisać wszystko, chociaż czy wszystko?...powiedzmy,że prawie wszystko :)

A w ogóle to dzień należał to udanych, mimo, że poniedziałek. W pracy jak zwykle..., to znaczy nie wiem od czego zacząć i do czego przyłożyć ręce :)...normalka, oprócz tego  każdy coś chce, ma wymagania,plus praca dydaktyczna, dziś z dziećmi autystycznymi... Wyszłam późno, co mnie wcale nie dziwi, prawie zawsze tak jest. 
Tydzień zapowiada się bardzo pracowicie, każdego dnia coś i to do późna. 
Czekam na piątkowy wieczór :)...zapowiadana kolacja z przyjaciółmi, bo przecież to Andrzejki, co prawda bez Andrzeja, za to towarzystwo wyborne, już nie mogę się doczekać. :) Będzie czadowo :)...
A za tydzień Mikołaj :)) nawet obiecał mi, że się ze mną spotka.
 Nareszcie M. :) tak długo na Ciebie czekałam... :)
Od dziś...pewne postanowienia. Odpoczywam od wszelkich portali społecznościowych i seksu hehehe ;) ... normalnie jestem na odwyku... :), sama sobie zaordynowałam, no co :), w końcu kto jak kto ,ale ja mogę...i wiem, innym łatwiej wlewać terapeutyczne teorie do głowy, samej sobie najtrudniej. Ale postanowienie... to postanowienie... zatem Rehab :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz